Większość osób prowadzących newsletter robi to samo: publikuje codziennie na każdej możliwej platformie, licząc, że im więcej treści wrzuci w świat, tym więcej osób ją zauważy. Problem w tym, że w gąszczu setek postów dziennie łatwo zniknąć, a ludzie coraz częściej ignorują kolejne wezwania do zapisu na listę.
Lex Roman, twórca newslettera, poszedł w zupełnie inną stronę. Zamiast krzyczeć głośniej, znalazł kilka pokojów, w których jego głos faktycznie się liczy i publikuje tam rzadko, ale trafnie.
Marketing
Czcionka:

