Marka perfum Ffern nie publikuje przypadkowych zdjęć flakonów na jakimś tle. Wokół każdego zapachu buduje osobny, fikcyjny świat — historię zakorzenioną w micie, legendzie albo dawnym zwyczaju. I rozciąga ją na 12 do 26 materiałów.
Weźmy dwie ich kampanie. Jesienny zapach dostał historię pod tytułem Dzika kradzież jabłek, inspirowaną angielskim słowem określającym niegdyś kradzież jabłek z cudzych sadów, przerobioną na scenariusz w stylu filmu o napadzie: akrobaci wspinający się sobie na barki, jabłka lecące w powietrzu, pościg przez sad. Zimowy zapach dostał nazwę Strażnika latarni. Był to szkocki mit o istocie, która zrzuca skórę foki i staje się kobietą, przeniesiony na wyspę Skye: samotna postać w chatce przy latarni morskiej, cisza, mgła, odosobnienie.
Marketing
Czcionka:

