Amanda Goetz przez dwa lata reinwestowała przychody ze sponsoringu newslettera w płatne kampanie pozyskiwania subskrybentów. Działało — lista rosła. Ale pewnego dnia zrobiła prosty rachunek i zobaczyła coś ciekawego.
Subskrybenci pozyskani przez wzajemne polecenia innych twórców zostawali dłużej, częściej otwierali maile i rzadziej rezygnowali z listy. Kosztowali zero złotych. I przychodili z gotowym zaufaniem — bo trafiali do niej z rekomendacji kogoś, komu już ufali.
Marketing
Czcionka:

