Większość firm i twórców kończy swoje e-maile do klientów w najnudniejszy możliwy sposób: „Pozdrawiam, Zespół X” lub suchym wezwaniem do kliknięcia w link. W czasach, gdy nasze skrzynki pocztowe zalewane są przez bezosobowe wiadomości i teksty pisane przez sztuczną inteligencję, bycie „profesjonalnym i poprawnym” to najszybsza droga do bycia ignorowanym.
Kieran Drew, przedsiębiorca i twórca budujący swoją markę w sieci, znalazł na to genialny sposób. Od ponad dwóch lat każdy jego e-mail kończy się zdjęciem, na którym trzyma w dłoni zwykłą kartkę z odręcznie napisanym, najważniejszym zdaniem z danej wiadomości. Nie jest to żadna zautomatyzowana grafika z agencji reklamowej. To surowe, prawdziwe zdjęcie, które stało się jego znakiem rozpoznawczym. Ten jeden mały szczegół sprawia, że jego wiadomości zapadają w pamięć, a ludzie masowo na nie odpisują.
Marketing
Czcionka:

